LSOStanisławówkaPłock
Witaj, Gościu. Zaloguj się
Stanisławówka
NASZEZDJĘCIA
Obraz 230.jpg P1020763.JPG P1010652.JPG mappa1.jpg Obraz 235.jpg gablota_089a.jpg Obraz 342.jpg P1010531.JPG
SPISWYDARZEŃ
W dniu 1 lutego 2009 r. w parafii pw. św. Stanisława Kostki w Płocku miał miejsce odpust ku czci św. Jana Bosko. Obchodzono także 150. rocznicę powstania Zgromadzenia Salezjańskiego i 80. obecności Salezjanów w Płocku. Uroczystościom o godz. 12.00 przewodniczył Biskup Płocki Piotr Libera . Tego samego dnia o godz. 18.00 uroczystościom przewodniczył Ksiądz Inspektor Inspektorii Warszawskiej Sławomir Łubian
Skąd wziął się zwyczaj duszpasterskich wizyt, trudno ustalić. Wiadomo, że w starożytnym Rzymie odwiedzano się w styczniowe kalendy (callendae), zaczynające nowy rok. Wiadomo też, że wyraz „kolęda”, który do Polski dotarł za pośrednictwem naszych chrzcicieli – Czechów, oznaczał pierwotnie pieśń noworoczną, śpiewaną podczas odwiedzania z tej okazji wiejskich gospodarzy. Kościół połączył je z błogosławieństwem domów na święto Trzech Króli.
Święta Bożego Narodzenia niosą ze sobą atmosferę miłości, braterstwa i radości. Wytwarzają wśród chrześcijan szczególną więź i poczucie wspólnoty przez przeżywanie prawdy o zstępowaniu Syna Bożego na ziemię i zamieszkaniu między ludźmi. Nie dziwimy się, że w tym okresie ludzie chcą być bliscy sobie, chcą ten czas przeżywać rodzinnie, także przy stole wigilijnym. Jeśli rodzinę dzielą wielkie odległości, to przekazują sobie wyrazy łączności wraz z życzeniami i zapewnieniami o pamięci, także modlitewnej.
Grupa ministrancka składa się z bardzo zróżnicowanej, niemal pod każdym względem, liczby osób. Ten fakt zakłada, że należący do Służby Liturgicznej tworzą swoistą mozaikę postaw, zachowań i wszelkiego rodzaju poziomów - intelektualnego, religijnego i moralnego.
Wobec takiej daty jak 11 listopada czujemy się bezradnie i niepewnie. Niby jesteśmy dumni... ale z czego? Niby świętujemy tę naszą polskość... ale jakoś cicho. A przecież istnieje w nas olbrzymie pragnienie i potrzeba bycia dumnymi. Każdy międzynarodowy sukces sportowców przeżywamy euforycznie. Utożsamiamy się z tymi sukcesami i ciągle chcemy więcej. Pytam się zatem: gdzie tkwi problem...?
[1] [2] [3] [4] [5] [6]